czwartek, 7 lutego 2013

Przepis na pączki

Tłusty, słodki i bardzo kaloryczny czwartek. Jakby tego było mało tradycja wręcz zmusza nas do skosztowania tych stert chrustu, faworków, pączków. Bardzo lubię ten zwyczaj, usprawiedliwiam się i pałaszuje z rozkoszą kolejne ciasteczko by w piątek powrócić do normalności, zdrowego rozsądku i ożywiania.
Przepis na pączki luksusowe:

  • 1 kg mąki,
  • 20 dkg cukru,
  • 20 dkg masła,
  • 15 żółtek,
  • 1/2 l mleka,
  • 6 dkg drożdży,
  • kieliszek spirytusu,
  • olejek rumowy,
  • 2 pomarańcze,
  • 5 dkg migdałów,
  • 1 paczka cukru waniliowego,
  • 20 dkg konfitury morelowej,
  • 5 dkg smażonej skórki pomarańczowej,
  • smalec do smażenia,
Zaparzyć pół szklanki maki 1 szklanką mleka, ostudzić. Wlać drożdże rozmieszane w szklance mleka, wsypać połowę mąki, pozostawić do podrośnięcia. Utrzeć żółtka z cukrem, dodać cukier waniliowy, otartą skórkę pomarańczową, posiekane migdały, rozczyn, resztę mąki, spirytus, stopione masło i wyrobić ciasto. Rozwałkować na grubość 1 cm, wykrawać krążki. nakładać konfiturę na krążki, przykrywać drugim i formować kulę. Po podrośnięciu smażyć na gorącym łuszczu. 

Pączki z różą

środa, 6 lutego 2013

Nasiona na kiełki

Koniec zimy to okres braku słońca i witamin. Co prawda w sklepach już od grudnia ukazują się nowalijki ale jakieś za piękne, żeby mogły być prawdziwe.  Truskawki w styczniu wyglądają jak plastikowe. Pomidory bywają całą zimę, niestety mają twardą skórę, nie do przebicia, ogórki wpadający miąższ a smak, szkoda gadać, raczej bezsmakowy, bezzapachowy twór. Nie czekając aż ziemia w szklarni coś urodzi, zabrałam się do kiełkowania. Wyszperałam w kuchennym schowku wysłużoną kiełkownicę i już stoi w ciemnym miejscu. Nasionka pęcznieją do tygodnia będą witaminki jak się patrzy. W sklepie ogrodniczym kupiłam mieszankę rożnych nasion na kiełki: soczewicy, fasoli mungo, lucerny, gorczycy i rzodkiewki. Mieszanka pikantna, pierwszy raz próbuję tego zestawu, zobaczymy. Kiełki są smacznym dodatkiem do sosów, twarogu lub ziemniaków. Ja stosuje je do kanapek, sałatek oraz robię wspaniałe omlety z kiełkami-pychota! Wiele osób zniechęca się do kiełków ze względu na łatwość z jaka się psują. Często zapomina się o codziennym przepłukaniu i kiełki zaczynają śmierdzieć. Wymyśliłam sobie prosty sposób na kiełkowanie. Do paletki kiełkownicy wlewam wodę i wlewam wszystko do gęstego sita, przepłukuję zimna woda i z powrotem do kiełkownicy i tak każde pięterko. Dobrze jest przelewać nasionka dwa trzy razy dziennie, są wtedy wilgotne a pozbawione szybo rozkładającego się śluzu. Kiedyś jak jeszcze nie miałam kiełkownicy nasiona wsypywałam do czystego słoika i obwiązywałam gazą. Nie trzeba nawet jej zdejmować podczas płukania. Po prostu wlewa się wodę i wylewa, a nasiona pozostają. Nie mogę nie wspomnieć o rzeżusze już sama jej nazwa jest wyjątkowa. Rzeżucha ma bogactwo witaminy C a zawarte w niej olejki eteryczne pobudzają apetyt i trawienie, dostała więc swoją półeczkę na kiełkownicy. Jak tylko puści kiełki przeniosę ja do widnego miejsca, żeby się zazieleniła. Teraz tylko czekać.

Rzeżucha i inne kiełki

niedziela, 3 lutego 2013

Przepis na zdrową nalewkę z pigwy.

Zima powraca wraz z ujemnymi temperaturami. Przez chwile pomarzyliśmy o wiośnie i znowu ścięło mrozem.  Może to i dobrze bo choroby najczęściej atakują przy odwilżach. Jest jeszcze czas by się do tego przygotować, uodpornić organizm. Zamiast wszędobylskich pigułek, witamin itp. stosuję pigwę. Ta piękna roślina, bardzo podobna do jabłoni jest błogosławieństwem na wzmocnienie odporności.
 Jej owoce pomimo, iż są bardzo aromatyczne nie wykorzystuję do bezpośredniego podjadania, gdyż są twarde i bardzo kwaśne. Robię z nich bogate w wit. C syropy, nalewki, galaretki i kompoty. No właśnie dziś będzie o zdrowych syropach i nalewkach. Zalewy do herbaty przygotowuję z oczyszczonych i pokrojonych w plasterki owoców pigwy, którymi napełniam małe słoiczki, zasypuję cukrem, zalewam wodą do pełna i pasteryzuję 30 min we wrzątku. Małe słoiczki są bardziej ekonomiczne, ponieważ przy tak wyrazistym smaku wystarczy 1 łyżeczka syropu na szklankę herbaty by nadać jej wspaniały smak i aromat. Natomiast z nalewkami to już dłuższa zabawa, chociaż nie tak skomplikowana jakby się mogło wydawać.

Przepis na nalewkę z pigwy polskiej:

  • 1 kg pigwy
  • 1 l wódki
  • szklanka spirytusu
  • 1/2 kgcukru
  • kilka goździków,kawałek cynamonowej kory, 3 migdały.
Pigwę drobno pokroić, włożyć do słoja lub gąsiorka, zalać wódką dodać przyprawy i odstawić na 6 tygodni. Po tym czasie dodać cukier, odstawić do czasu aż cukier całkowicie się rozpuści, zlać nalewkę, dodać spirytus i odstawić na 3 tygodnie. Następnie przefiltrować przez bibułę lub gazę, rozlać do butelek i dobrze zakorkować. Zdrowotnościowo zażywać w okresach przeziębieniowych  wtedy żadna grypa nam nie straszna.

Syrop z pigwy do herbaty

Nalewka z pigwy

Nalewka gotowa w 3 miesiące

czwartek, 31 stycznia 2013

Zimowe porządki

Co tu robić kiedy do wiosny jeszcze tyle tygodni? Koniec zimy dla mnie jest zawsze najtrudniejszy. Już takim niecierpliwym człowiekiem jestem a za pracą w ogrodzie stęskniłam się bardzo. Postanowiłam sporządzić plan na cały rok. Posortowałam nasiona, czy są jeszcze zdatne do wysiewu. Nie chciałabym się rozczarować, gdyby po tylu dniach oczekiwania nic by nie wykiełkowało. Potem zabrałam się za narzędzia; niektóre tylko do wyczyszczenia ale też do naprawy  znalazło się kilka sztuk. Szczególnie grabki ucierpiały przy zeszłorocznym wyrównywaniu ziemi. Na dworze było dziś dość cieplutko jak na te porę roku - całe 8 stopni! Śnieg topnieje w szaleńczym tempie. Trzeba będzie pomyśleć o bieleniu wapnem drzewek, które ochroni je przed skokami temperatur. Zaplanowałam też domowe skrzynki wysiewne, przyspieszy to co niektórym roślinkom wzrost aby wiosnę zacząć w pełnym rozkwicie. Potem była kolej na piwnicę, gdzie przechowuję w piasku bulwy i kłącza. Usunęłam wszystkie nie nadające się do sadzenia. Teraz tylko czekać kiedy ogród trochę przeschnie a w cieplejsze dni będzie można przerzucić kompost. Uzbierało się tego zeszłego roku, ze głowa boli ale i tak najbardziej cieszę się na przebiśniegi i inne zwiastuny nadchodzącej wiosny.
 A to mój wzorzec składziku na narzędzia, który kompletuje systematycznie.
Narzędzia fiskars są naprawdę świetne, godne polecenia.

Zdjęcie: http://marketbaza.pl

wtorek, 29 stycznia 2013

Jubileusze małżeńskie

Ogród nadal śpi pod zimową pierzynką, chociaż robi się coraz cieplej to do wiosny jeszcze daleko. Tematy ogrodowe zostawiam więc na inny termin. Zastanawiając się nad nowym postem przypomniało mi się zaproszenie, które ostatnio dostałam od sąsiadów. Diamentowe Gody, jakaż piękna rocznica, tylko która to, pięćdziesiąta,  sześćdziesiąta? Postanowiłam przypomnieć sobie te wszystkie lata małżeńskie, poszperałam w starych księgach i oto co znalazłam:

      Rocznice Ślubu czyli Gody
  • 1    rok - rocznica bawełniana
  • 2    rok - rocznica papierowa
  • 3    rok - rocznica skórzana
  • 4    rok - rocznica kwiatowa
  • 5    rok - rocznica drewniana
  • 6    rok - rocznica cukrowa
  • 7    rok - rocznica miedziana
  • 8    rok - rocznica spiżowa
  • 9    rok - rocznica generalska
  • 10  rok - rocznica cynowa
  • 11 rok - rocznica stalowa
  • 12 rok - rocznica lniana
  • 13 rok - rocznica koronkowa
  • 14 rok - rocznica kości słoniowej
  • 15 rok - rocznica kryształowa
  • 20 rok - rocznica porcelanowa
  • 25 rok - rocznica srebrna
  • 30 rok - rocznica perłowa
  • 35 rok - rocznica koralowa
  • 40 rok - rocznica rubinowa
  • 45 rok - rocznica szafirowa
  • 50 rok - rocznica złota
  • 55 rok - rocznica brylantowa
  • 60 rok - rocznica diamentowa
60 lat, niezły wynik! Wszystkie rocznice, nawet te mniejsze, zaczynając od bawełnianej są okazją do uroczystych spotkań w gronie rodziny i przyjaciół. Zastanawiając się nad tym diamentem aż trudno sobie uświadomić tak długie pożycie małżeńskie. 

Zdjęcie: Idiolector














sobota, 5 stycznia 2013

Zimowe cuda

Zima w tym roku jest niezwykle powściągliwa. Co prawda był jeden epizod z białym puchem i 15 stopniowym mrozem, niestety tak szybko jak się pojawił tak znikł. Aura za oknami bardziej przypomina przedwiośnie niż zimę ale jeśli tylko wyścibić nos spod cieplutkiej pierzynki, bardzo wczesnym rankiem to można posmakować co nie co, i mroziku, i zobaczyć takie oto cuda natury.

Pąki magnolii w futerkowych kubraczkach

Klematisy założyły czapeczki z piór

Miechunki aż sczerwieniały od mrozu

Wiecznie zielony ostrokrzew

Kryształki lodu na bukszpanach